Planując pierwszą sesję, zwykle najpierw pytasz o dwie rzeczy: ile to potrwa i jak często trzeba się spotykać, żeby coś zmienić. To praktyczne pytania i warto znać na nie uczciwą odpowiedź, zanim zarezerwujesz termin.
Nie ma tu jednej sztywnej reguły obowiązującej wszystkich — tempo pracy zależy od tematu, z którym przychodzisz, i od Twojej własnej gotowości. Poniżej znajdziesz orientacyjne ramy, które pomogą zaplanować pierwsze kroki.
Sesja Kodu Emocji, zarówno online, jak i stacjonarna, trwa zwykle około godziny, choć rzeczywisty czas może się różnić w zależności od tematu i tempa pracy danego dnia. Czasem uwolnienie konkretnej emocji zajmuje chwilę, czasem potrzeba więcej czasu na dotarcie do sedna sprawy.
Dokładny, aktualny czas trwania spotkania warto potwierdzić przy rezerwacji terminu, bo może się nieznacznie różnić w zależności od rodzaju sesji.
Pierwsza sesja bywa czasem nieco dłuższa niż kolejne, bo zajmuje w niej miejsce także rozmowa wstępna — poznanie tematu, z którym przychodzisz, i wyjaśnienie, jak wygląda cała metoda. Kolejne spotkania, gdy temat jest już znany, mogą przebiegać sprawniej.
Sama praca — test mięśniowy i poszukiwanie uwięzionych emocji — przebiega podobnie niezależnie od formy spotkania. Sesja online nie jest krótsza ani „lżejsza” niż stacjonarna, różni się głównie sposobem kontaktu, a nie zakresem pracy.
Jeśli zastanawiasz się, czy praca na odległość rzeczywiście działa tak samo, więcej na ten temat piszemy w artykule sesja online vs. stacjonarna — czy działa tak samo.
Na to, jak często warto się spotykać, wpływa kilka czynników: temat, z którym pracujesz — czy to jedna konkretna sytuacja, czy głębszy, powtarzający się wzorzec — tempo, w jakim reagujesz na zmiany, oraz Twoja bieżąca dostępność czasowa i finansowa.
Niektóre osoby wybierają spotkania co tydzień, inne co dwa lub trzy tygodnie, jeszcze inne wracają nieregularnie, gdy pojawia się konkretna potrzeba. Żaden z tych schematów nie jest sam w sobie „bardziej prawidłowy”.
Znaczenie ma też to, czy pracujesz nad jednym konkretnym tematem, czy nad kilkoma naraz. Przy jednym, wyraźnie określonym temacie odstępy mogą być dłuższe, natomiast przy kilku równoległych wątkach niektóre osoby wolą spotykać się nieco częściej, żeby utrzymać ciągłość pracy.
Kilka sesji rozłożonych w regularnych odstępach czasu zwykle daje lepszy efekt niż ta sama liczba spotkań zrobiona w krótkim czasie, jedna po drugiej. Regularność daje przestrzeń, żeby to, co wydarzyło się na sesji, „ułożyło się” w codziennym życiu, zanim pojawi się kolejny temat do pracy.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie „ile sesji potrzebuję”, warto też zapytać, w jakim odstępie czasu najlepiej je zaplanować w Twojej sytuacji.
Czasem po kilku spotkaniach pojawia się naturalna potrzeba przerwy — chcesz po prostu pobyć jakiś czas z tym, co się wydarzyło, zanim wrócisz po kolejną sesję. To normalny etap procesu, a nie sygnał, że coś idzie nie tak.
Sygnałem, że przerwa może być dobrym pomysłem, bywa poczucie przesytu, zmęczenia tematem albo trudność w nazwaniu, co jeszcze chciałabyś przepracować. W takiej sytuacji lepiej zaczekać, niż umawiać kolejną sesję „na siłę”.
Harmonogram spotkań nie musi być ustalony raz na zawsze. Możesz zacząć od jednej sesji, ocenić, jak się czujesz, i dopiero potem zdecydować o kolejnych terminach oraz ich częstotliwości. Praktyk pomoże dopasować rytm spotkań do tematu, z którym pracujesz.
Elastyczność działa w obie strony — jeśli życie przyniesie nagły natłok obowiązków, spokojnie możesz przełożyć termin, a jeśli poczujesz, że chcesz przyspieszyć pracę nad danym tematem, możesz zapytać o wcześniejszy wolny termin.
Jeśli chcesz wiedzieć, ile sesji zwykle potrzeba, żeby poczuć realną zmianę, więcej informacji znajdziesz w artykule ile sesji Kodu Emocji potrzeba, by poczuć zmianę.
Praca nad uwięzionymi emocjami nie kończy się w momencie wyjścia z gabinetu czy zamknięcia połączenia online — często w kolejnych dniach pojawiają się dodatkowe refleksje, zmiany samopoczucia albo nowe obserwacje dotyczące poruszonego tematu.
Niektóre osoby zauważają zmianę od razu, inne dopiero po kilku dniach, gdy temat „ułoży się” w codziennych sytuacjach. To normalne różnice indywidualne, a nie znak, że praca nie zadziałała.
Warto dać sobie czas na te obserwacje, zanim zdecydujesz o terminie kolejnej sesji. Więcej o tym, co może się dziać po spotkaniu, opisujemy w artykule co dzieje się po sesji Kodu Emocji.
Zamiast trzymać się z góry ustalonego harmonogramu, możesz kierować się kilkoma prostymi sygnałami, które podpowiadają, kiedy dobrze jest wrócić na sesję:
Jeśli żaden z tych sygnałów się nie pojawia, spokojnie możesz poczekać — nie ma potrzeby umawiania sesji „na zapas”.
Nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, ile sesji i w jakich odstępach potrzebujesz — zależy to od tematu, historii osobistej i tempa, w jakim reagujesz na pracę z emocjami. Sztywne reguły w tym obszarze mijają się z rzeczywistością.
Najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa z praktykiem o Twojej konkretnej sytuacji podczas rezerwacji lub pierwszej sesji, zamiast kierowania się ogólnymi schematami znalezionymi gdzie indziej.
Hinweis: Podany czas trwania i częstotliwość spotkań mają charakter orientacyjny — dokładny harmonogram ustalany jest indywidualnie. Sesja Kodu Emocji nie zastępuje leczenia ani terapii przy poważniejszych trudnościach zdrowotnych.
Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady medycznej.